Nasza strona używa ciasteczek (cookies) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Za pomocą ustawień przeglądarki możesz określić warunki ich przechowywania.

Jak się nie sprzedać i sprzedać jednocześnie? - relacja z konferencji GrafConf 2018

Nowoczesne Centrum Kulturalno-Kongresowe Jordanki w Toruniu zaprojektował hiszpański architekt Fernando Menis. W 2010 roku budynek został wybrany najlepszym projektem kulturalnym przyszłości na Światowym Festiwalu Architektury w Barcelonie. Jak czytamy na stronie Centrum: “architektura budynku stanowi harmonijną fuzję współczesnych trendów z historycznym dziedzictwem Torunia. Ceglane wnętrze nawiązuje do gotyckiej architektury Starego Miasta, zaś jasny, niemalże biały beton pokrywa fasadę budynku, który jest wtopiony w otaczającą go zieleń”. Czy to przypadek, że właśnie w tym miejscu odbyła się tegoroczna konferencja GrafConf? Nie sądzę.

Co to za akcja?


GrafConf jest graficzną konferencją organizowaną od 2017 roku przez internetowy magazyn Grafmag. Jak stwierdzili w tym roku organizatorzy, frekwencja przekroczyła oczekiwania, ponieważ spodziewano się tam raczej trzystu, a nie - tysiąca osób. Domyślamy się, że było to miłe zaskoczenie i cieszymy, że sami mogliśmy w nim uczestniczyć już drugi rok z rzędu. Bynajmniej nie dlatego, że czas konferencji zbiegł się z piętnastą edycją lokalnej akcji “Toruń za pół ceny”.

Konferencja Graf Conf

Nie sprzedaj się


Estetyka i funkcjonalność to cechy opisujące Centrum Jordanki i wydaje nam się, że zbliżone słowa opisywać mogą ideę, która przyświecała wykładom i warsztatom najbardziej cenionych i uzdolnionych w Polsce grafików-prelegentów. Było to przyczyną naszego miłego zdziwienia, czymś wybijającym się ponad codzienne doświadczenia, gdzie spotykamy się z przeciętnym poziomem realizacji projektów graficznych czy wątpliwej jakości reklamami zasypującymi nas z każdej strony na ulicach miast. Zdziwienie to być może nieuzasadnione, bo przecież na GrafConf mieliśmy do czynienia z najlepszymi, a temat zachowania siebie, swojego stylu, swojej osobowości w marketingowej branży to rzecz, która nieraz nam samym spędzała sen z powiek i odbierała poczucie sprawczości - bo jak tu gotować zupę, gdy czujemy, że wpadamy w wir komerchy, gdzie najważniejszy jest klient, a my jesteśmy maszynkami do robienia rzeczy i zadowalania go? Prelegenci GrafConf rozwiali nasze wątpliwości i dali nadzieję, że jednak można uratować siebie, że nie jesteśmy na “sprzedaż”, mimo reklamowej profesji i stałego działania “pod klienta”. Można połączyć estetykę z funkcjonalnością. Można połączyć komercję z artyzmem. Można połączyć pracę w marketingu ze swoim własnym stylem i osobowością. Można brać udział w produkcji masowej nie tracąc przy tym szacunku do siebie. Uf. Całe szczęście.

A co tam się działo?


Działo się dużo, intensywnie i ciekawie. Program obfitował w prezentacje, wykłady, warsztaty i dyskusje. Od 10.00 do 19.00 uczestnicy słuchać mogli wskazówek na temat efektywnego prowadzenia własnej działalności, o krokach, które należy podejmować i jako firma, i jako samodzielna jednostka. Techniczne tematy, takie jak tworzenie identyfikacji wizualnej przy użyciu najnowszych narzędzi, specyfika UX/IU czy zarządzanie fontami przeplatały się z bardziej ideowymi kwestiami, czyli wspomnianą już możliwością zachowania własnych poglądów, przemycaniem do projektów swoich charakterystycznych cech czy - po prostu - kształtowaniem własnego stylu i korzystaniem z niego bez rezygnacji z oczekiwań klienta.

W sposób szczególny pochłonęło widzów jedno z pierwszych wystąpień, którego bohaterem był Patryk Hardziej. Pod tytułem “Logo, logotyp czy znak? O dobrych (i złych) praktykach w projektowaniu” i pod bogatą merytoryczną zawartością kryła się opowieść o zmarłym niedawno mistrzu grafiki Karolu Śliwce. Był to niejako hołd złożony przyjacielowi i - niewątpliwie - autorytetowi z branży graficznej. Trudno było nie zwrócić też uwagi na wystąpienie rysownika i ilustratora Bartosza Kosowskiego, który - zdaje się - powiedział najwięcej o kształtowaniu się stylu i w ogóle o swojej własnej historii, ze słynnymi “bąbelkami” w projektach. Wykład Kosowskiego miał zatem w tym roku podobny wydźwięk do zeszłorocznego monologu znanej graficzki Patrycji Podkościelny - oboje pełni charyzmy, talentu i ciekawych, inspirujących historii.
W kontekście charyzmy wspomnijmy też Grzegorza Roga, który - mimo tworzenia jawnej i może zbyt krzykliwej reklamy platformy eduweb.pl - rozbawiał publiczność i dawał ważne wskazówki na temat Social Education, czyli owocnego motywowania do nauki. Jego sposoby działania przedstawione w zabawowy sposób były energetycznym elementem konferencji.

Konferencja Graf Conf

Koniec, koniec


Wykładom nie towarzyszyły tylko kawowe przerwy (zbyt krótkie), ale też - na przykład - konkurs na najlepsze zdjęcie z logiem GrafConf. Na warsztatach dowiedzieć się można było, jak zrobić reklamę, by lepiej konwertowała (na przykładzie śmiesznie i ignorancko niedopracowanej kreacji Jaguara), a także - to już innej rangi atrakcje - zapalić papierosa przed budynkiem i poznać ludzi, których ciekawi dokładnie to, co nas. To przecież ważne w życiu. Czekamy na konferencję za rok.

Autor: Kinga Sabak

Kontakt

Skontaktuj się z nami

Agencja Marketingowa Filip Bartnicki
+48504 418 904
PON - SOB 9:00 - 18:00
NIP: 822 235 18 56
Chcesz zacząć?

Czekamy na wiadomość!

informacją o administratorze i przetwarzaniu danych
informacją o administratorze i przetwarzaniu danych